Chingy – reprezentant St. Louis – mo?e powiedzie?, ?e rok 2003 nale?a? do niego. Wtedy to ukaza? si? singiel „Right Thurr”, zdobywaj?c sobie ogromn? popularno?? i debiutancka p?yta rapera zatytu?owana „Jackpot”, która pokry?a si? ko?cowo potrójn? platyn?. Raper zawdzi?cza? sukces swej charakterystycznej sylwetce, charyzmie i wsparciu producenckim „The Trackstarz”, którzy tworz?c nowoczesne podk?ady, wyczyniali niesamowite jak na tamten rok rzeczy. Tego sukcesu nie uda?o si? ju? powtórzy?. Ka?da nast?pna p?yta by?a przyjmowana ju? z dystansem i sprzedawa?a si? coraz s?abiej. 18 grudnia 2007 roku ukaza?o si? nowe wydawnictwo rapera – „Hate It or Love It”. Niewielu spodziewa?o si? po tej p?ycie czegokolwiek zajmuj?cego. Jak to wygl?da w praktyce?
Zacz??o si? faktycznie niezbyt dobrze. S?aba promocja plus okropny pierwszy singiel zdawa?y si? zapowiada? kompletn? pora?k?. Utworu Fly Like Me nie da si
? przes?ucha? dwa razy, a sam w sobie sprawia wra?enie podróby Pullin’ Me Back z p?yty Hoodstar. Dobór singla dziwi tym bardziej, ?e poprzednik wcale nie przyniós? sukcesu komercyjnego wydawnictwu Chingy’ego i wydaje si?, ?e historia mo?e si? powtórzy?. Okaza?o si? jednak, ?e tak jak ksi??ki nie ocenia si? po ok?adce, tak p?yty po singlu i Ching-a-ling bardzo pozytywnie zaskoczy? odbiorców. P?yta Hate It or Love It to naprawd? porz?dne, przebojowe wydawnictwo.
Chingy ju? od debiutu by? ca?kiem niez?ym jak na mainstreamow? tradycj? z St. Louis tek?ciarzem. Z ka?d? p?yt? zauwa?alny by? progres w warstwie lirycznej i przy okazji Hate It or Love It mamy do czynienia z naprawd? niez?ymi popisami rapera. Pierwsz? zwrotk? utworu otwieraj?cego p?yt? zaczyna Chingy s?owami: I know you cowards heard of me/probably wanna murder me/ I hustle to the third degree/ but I cut you like a surgery i dalej do ko?ca zwrotki jedzie na ten sam rym u?ywaj?c takich robi?cych wra?enie kombinacji jak: /emergency/ purple tree/deserve the beat/ work with me/ heard the beef. Co prawda artysta nagina czasami wymow?, by lepiej si? rymowa?o, jednak ca?o?? robi wra?enie. Utwór nie jest wyj?tkiem, gdy? w ka?dym numerze odnajdujemy tego typu podwójne lub quasi-podwójne kombinacje, cz?sto oryginalne i bardzo b?yskotliwe. Chingy jednak, jak przysta?o na reprezentanta St. Louis z krwi i ko?ci, ogranicza si? do nawijki tematycznie bardzo w?skiej. Artysta przechwala si? jak mo?e na ró?ne sposoby, a przez wszystko przewijaj? si? ca?y czas pieni?dze, tuningowane luksusowe samochody, kobiety, na które autor p?yty ?a?owa? gotówki nie b?dzie i ca?a masa innych autokomplementów. Jest to w pewnym sensie przykre, ?e Chingy nie rozwija swoich mo?liwo?ci w sposób bardziej kreatywny, jednak sam raper zdaje sobie spraw? z potencjalnej krytyki – mia?d??c w skicie poprzedzaj?cym utwór Roll On ‘Em tych czepialskich, zmuszaj?c s?uchacza do u?miechu. Za?o?enie programowe jest wi?c jasne – dostarczam przebojowej muzyki do klubu i do samochodu – hate it or love it. Na tym tle bardzo mi?ym zaskoczeniem jest numer How We Feel, poruszaj?cy powa?niejsz? cho? oklepan? tematyk? ?ycia gett. Kawa?ek okraszony jest urzekaj?cym jak zwykle refrenem Anthony’ego Hamiltona, co na mo?e troszk? zbyt cukierkowym podk?adzie, daje mimo wszystko mi?e urozmaicenie. Jedyne miejsce, gdzie Chingy nie b?yszczy jak trzeba (oprócz okropnego singla), to utwór Gimme Dat, w którym go?cinnie pojawiaj?cy si? Ludacris kradnie autorowi p?yty ten numer, pokazuj?c, ?e jest w dobrej formie i zaostrzaj?c apetyt na kolejne nagrania za?o?yciela DTP. Teksty wi?c na Hate It or Love It nie s?, jak to cz?sto bywa, koniecznym komponentem, lecz pe?noprawnym aspektem produkcji. Autor nie stworzy? tak naprawd? niczego nowego, jednak po prostu s?ucha si? go przyjemnie.
Tak naprawd? wiadomo by?o, ?e sam Chingy poni?ej pewnego poziomu nie zejdzie. Ja natomiast, wk?adaj?c p?yt? do odtwarzacza, dr?a?em o warstw? produkcji. ?ledz?c dyskografi? Chingy’ego mo?na doj?? do wniosku, ?e ka?de jego wydawnictwo pod wzgl?dem muzycznym jest takie samo. Zdanie to nie jest du?ym uproszczeniem, gdy? na ka?dej nast?pnej p?ycie mo?na znale?? repliki kawa?ków z p?yty poprzedniej. Tak te? jest w przypadku Hate It or Love It, jednak zaznaczy? trzeba, ?e produkcja jest na wysokim poziomie. Atakuj? nas wi?c club-bangery, przy których podczas pierwszego przes?uchania, nie sposób si? nudzi?. Cykacze p?dz?, basy dudni?, wszystko oparte jest na charakterystycznym dla wspó?czesnego rapu brzmieniu, a ?piewaj?cy go?cie, z których niespodziewanie najlepiej wypada Trey Songz, dodaj? utworom uroku, urozmaicaj?c nawijk? Chingy’ego, któr? cho? chwali?em, trzeba dozowa? ostro?nie, bo ma t? cech?, ?e do?? szybko zaczyna m?czy?. P?yta oferuje nam sporadyczne zmiany klimatu. L.T. Moe rekompensuje s?uchaczom nieudany Fly Like Me wraz z soulfulowym How We Feel. Utwór Gimme Dat natomiast, mimo ?wietnej zwrotki Ludy, zostawia wra?enie, ?e nie wykorzystano do ko?ca potencja?u autora, go?ci i producenta. Na zdecydowane wyró?nienie zas?uguj? natomiast utwory Spend Some $, b?d?cy moim osobistym faworytem i Roll On ‘Em, w którym Cool & Dre znakomicie po??czyli dynamiczne pianino z cykaczem, co da?o do spó?ki jeden z lepszych bangerów tego roku. Utwory natomiast takie jak All Aboard czy Lovely Ladies z pocz?tku porywaj? jednak z czasem zaczynaj? m?czy?. P?yt? ko?czy ultrabanger Blockstar, który nie wszystkim przypadnie do gustu, jednak na pewno skutecznie uciszy s?siada s?uchaj?cego techno.
P?yta Hate It or Love It nie jest wydawnictwem, które przejdzie do historii, nie zago?ci nawet na bardzo d?ugi czas w g?o?nikach s?uchaczy, gdy? wed?ug starej prawdy, to co si? podoba od razu, szybko si? nudzi. Tak w?a?nie wygl?da sytuacja z albumem Chingy’ego. Po pierwotnym zachwycie, z ka?dym nast?pnym przes?uchaniem coraz wi?cej utworów zaczyna m?czy? i to, co pozostanie zrobi? na ko?cu, to wrzuci? najlepsze numery na imprezow? sk?adank?. P?yta dodatkowo nie posiada ?adnej spójno?ci – kawa?ki mo?na by wymiesza? mi?dzy sob? gdy? autoteliczn? warto?ci? ka?dego tracku jest bujanie g?ow? s?uchacza. To zadanie natomiast wype?nione jest na ocen? najwy?sz?. Dodatkowo, co stara?em si? wykaza?, Chingy nie jest pierwszym lepszym produktem marketingowym – posiada niez?e skillsy, tylko mo?e troch? brak mu pomys?owo?ci. Jakby jednak nie by?o Hate It or Love It to udane zako?czenie obfitego w muzyk? do klubów roku. Jak szybko znudzi si? innym nie wiem – warto jednak da? p?ycie szans?.
Krzysztof Saca?a a.k.a. Mr. Chris










chcialbys byc taka porazka… Wszystko swietnie napisane:)
chingy to porazka
Myślę, że moi przedmówcy wyczerpali wątek. Ni pozostaje mi nic innego jak się z nimi zgodzić.