09.08.2010 | 13 komentarzy | Tagi wpisu: , , , , , , ,

Bun B – Trill O.G.



Bun B jest jedn? z najwa?niejszych postaci dla rapu z po?udnia USA. Nie chc? wraca? do czasów pierwszych nagrywek UGK, dla zarysowania kontekstu przypomn? jednak kilka faktów zwi?zanych z jego karier? solow?. Oko?o 2004 roku Bun B zacz?? pojawia? si? go?cinnie na niemal ka?dej p?ycie raperów z Dirty South, a tak?e na wielu innych wydawnictwach wykonawców reprezentuj?cych pozosta?e regiony Stanów Zjednoczonych. Artysta lansowa? nie tylko swoj? osob?, ale równie? has?o „Free Pimp C”, co zako?czy?o si? wcze?niejszym zwolnieniem z wi?zienia drugiej po?owy UGK. Na fali popularno?ci swojej i rapu z Houston wyda? Bun w roku 2005 pierwszy album solowy zatytu?owany po prostu „Trill”. Nie tylko publiczno?? ale i krytyka do?? bezrefleksyjnie uzna?a ten kr??ek za co najmniej dobry. Dopiero po jakim? czasie pojawi?y si? g?osy, ?e troch? owe wydawnictwo przewarto?ciowano. Ja nigdy nie by?em fanem p?yty „Trill”. Uwa?am natomiast, ?e drugi solowy kr??ek tego rapera jest jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek powsta?y na po?udniu USA. Premiera p?yty „Trill O.G.” by?a wi?c wydarzeniem. Numery, które wyp?ywa?y przed premier?, zasiewa?y we mnie ziarno w?tpliwo?ci. Playlista pokazuj?ca zamieszczenie archiwalnych zwrotek 2Paca i go?cinny udzia? Drake’a w dwóch utworach niepewno?? tylko wzmacnia?y. Magazyn „Source” natomiast wydawa? si? nie mie? w?tpliwo?ci. P?yta „Trill O.G.” zosta?a oceniona na 5 mikrofonów, a jest to, b?d? co b?d?, najbardziej presti?owa ocena w ?wiecie hiphopu. Kto wie – by? mo?e nale?a?a si? albumowi „II Trill”. W przypadku nowej p?yty Buna z pe?n? odpowiedzialno?ci? mog? powiedzie? ju? teraz – jest to ocena postawiona na wyrost i „Trill O.G.” staje si? jednym z najbardziej przewarto?ciowanych wydawnictw w historii tego magazynu.

Nowa p?yta 1/2 UGK jest wydawnictwem przyzwoitym, ale w ?adnym wypadku na 5 majków nie zas?uguje. Zaczyna si? jednak do?? mocnym uderzeniem. Na utwór „Chuuch!!!” czekali chyba wszyscy fani Po?udnia. Dostali?my to, co najlepszego ma nam Bun B do zaoferowania. Dynamiczny podk?ad, przyzwoite rymy, momentami ciekawe punchline’y i perfekcyjne wykonanie wokalne. Autor p?yty pokazywa? ju? w ko?cu niejednokrotnie, ?e na ka?dym bicie brzmi dobrze. Szkoda tylko, ?e na ka?dym tak samo. 37 lat to ju? by? mo?e nie wiek, ?eby zmienia? flow, moim najwi?kszym zarzutem wobec p?yty „Trill O.G.” b?dzie jednak to, ?e nie zaskoczy?a mnie ani na moment. Go?cinnie w opisywanym tracku pojawia si? tradycyjnie J. Prince, b?d?cy go?ciem wszystkich utworów otwieraj?cych p?yty Buna. Mówi, ?e obserwuj?c powstawanie wydawnictwa widzia? pracuj?cego geniusza, a gdy wspomina o Drake’u (którego niby odkry?) i s?yszymy jego „Ugh” (czy jak to fonetycznie zapisa?), pojawia si? odruch wymiotny. To tylko jednak sam pocz?tek, a utwór „Chuuch!!!” jest – zupe?nie bez ironii – jednym z najmocniejszych momentów p?yty.

Numerem 2 na „Trill O.G.” jest wyprodukowany przez  „J.U.S.T.I.C.E. League” kawa?ek „Trillionaire” z go?cinnym udzia?em T-Paina. Sk?ad jest niesamowity, ale czego? tutaj brakuje. Od strony produkcyjnej to chyba dynamika, bo podk?ad brzmi, jakby autorzy nie mogli si? zdecydowa?, czy chc? zrobi? bangera czy s?odziaka. Je?li chodzi o refren, to dobry jest po?owicznie, a s?uchacz dr?y na sam? my?l, jakby brzmia?a druga jego cz??? bez Auto-Tune’a (skoro z efektem brzmi ?rednio). Co do samego Buna to brakuje po prostu czego? wi?cej ni? zwrotek, jakie zapodawa? nam w swojej karierze setki razy. Nie narzekajmy jednak – bohatera recenzji prawie zawsze s?ucha si? przyjemnie, ca?o?? wkr?ca z ka?dym przes?uchaniem coraz bardziej i generalnie zaliczam ten track in plus. Sam tytu? jest dodatkowo ciekaw? gr? s?ów, wskazuj?c? z jednej strony na kogo? kto ma na koncie w banku sum? z bardzo du?? ilo?ci? zer, z drugiej – osob?, która jest „trill” czyli true i real w jednym.

Do kategorii bangerów trzeba równie? zaliczy? track „Just Like That”. Tak jak w przypadku poprzednika, zyskuje on z ka?dym ods?uchaniem, tutaj jednak pozostaje wra?enie niewykorzystanego potencja?u. Z kolaboracji Drumma Boy-Bun B-Young Jeezy powinien wyj?? najgor?tszy kawa?ek roku. Wyszed? numer niezbyt wymy?lny zarówno produkcyjnie jak i tekstowo, cho? panowie nie zeszli poni?ej akceptowalnego poziomu. Niewiele zarzutów mo?na mie? natomiast do numeru „I Git Down 4 Mine”. Dynamiczny minimal stanowi ?wietne t?o dla jeszcze mocniejszej nawijki Buna i mog? doczepi? si? jedynie tego, i? track ten próbuje na?ladowa? genialny „I Luv That” z p? yty poprzedniej, a troch

? mu ust?puje. Do braku oryginalno?ci „Trill O.G.” przyzwyczajamy si? jednak po 3-4 kawa?kach. By zamkn?? temat utworów zaliczanych do kategorii „bangerów”, wspomnijmy jeszcze na koniec o singlowym „Countin’ Money”. Niby wszystko ok, ale tak naprawd? jest to najgorszy pierwszy singiel, promuj?cy p?yty Buna B – wszak ile mo?na s?ucha? o liczeniu pieni?dzy? „No matter where I go, no matter what I do/ If chillin’ with myself or ballin’ with my crew(…)/ I got that money on my mind, so tell me what it do” – bohater recenzji jest chyba jedyn? osob? na ?wiecie, która mo?e sprawi?, ?e tak s?abe linijki mimo wszystko brzmi? przyzwoicie.

Jest na „Trill O.G.” poka?na grupa utworów spokojniejszych. „Put It Down” zaskakuje tylko tym, ?e jest to pierwszy wyst?p Drake’a, który nie sprawia, ?e mam ochot? jak najszybciej ów track wy??czy? (z „It’s Been a Pleasure” nie jest ju? niestety tak weso?o). „Let ‘Em Know” to jedna z najs?abszych ever kolaboracji DJa Premiera z raperami innymi ni? Guru. Ci??ko powiedzie?, co w tym tracku jest bardziej nie?mia?e – sampel, perkusja czy skrecze na refrenie. Nawet Bun B ma?o ma tam charyzmy, a zdzia?a? co? takiego, to ju? naprawd? sztuka. Przypomnijmy, ?e raper z Teksasu wyst?powa? ju? na bitach 1/2 Gang Starra. Zadzia?a?o to w utworze „How We Rock” z p?yty Termanology’ego, tym razem niestety jednak magii nie uda?o si? stworzy?. „Ridin’ Slow” natomiast to utwór, co do którego mia?em do?? du?e nadzieje. Tytu? i go?? sugerowali, ?e dostaniemy spowolniony bit z refrenem w stylu „chopped-n-screwed”, a panowie zabior? nas do roku 2005, kiedy to nast?pi? najwi?kszy boom na rap z Houston. Spowolniony jednak by? jedynie proces my?lowy twórców podczas pracy nad owym trackiem i dostali?my najnudniejszy chyba utwór tego roku. Nic w tym numerze nie jest ciekawe, brzmi, jakby by? nagrywany na kacu, a s?odkie dzwonki pobrzmiewaj?ce sobie w tle pot?guj? tylko wra?enie kiczu roku 2010.

„Right Now” z kolei to utwór, którego bardzo si? ba?em. Umieszczanie w jednym tracku zwrotek 2Paca i Pimp C wydawa?o mi si? pomys?em odwa?nym i wr?cz niemo?liwym do zrealizowania na poziomie. Tutaj jednak magia dzia?a. Nie jest to kolaboracja wymuszona, numer brzmi lekko, beztrosko i naprawd? mo?na pomy?le?, ?e wszyscy panowie spotkali si? razem w studiu. Jedynie refren, który wykona? Trey Songz, sprawia, ?e dostajemy za du?o cukru w tej ju? i tak s?odkiej ale optymistycznej mieszance. „All A Dream” natomiast nie przekonuje mnie jako? specjalnie od strony produkcyjnej, jest to jednak jedyny utwór, w którym Bun tak naprawd? odchodzi od nawijania bragga – wraca do przesz?o?ci, mówi o wychowaniu na osiedlu, marzeniach, idolach, ówczesnych planach itd. Tematycznie nic oryginalnego, ale autor p?yty swoje rozwa?ania zamyka w naprawd? ciekawe i sk?adne konstrukcje s?owne, pokazuj?c tym samym, ?e wci?? potrafi nawija? o czym?, tylko bior?c pod uwag? lwi? cz??? „Trill O.G.”, nie za bardzo mu si? chce.

Nowa p?yta Buna B niczym mnie nie zaskoczy?a, cho?, prawd? mówi?c, wcale nie liczy?em, ?e tak si? stanie. Raper z takim sta?em i baz? fanów powinien jednak da? im co? wi?cej ni? zwrotki, jakie s?yszeli?my niejednokrotnie. Bun B jest bowiem ?wietnym raperem i bez wi?kszego wysi?ku mo?e zrobi? track, którego s?ucha si? dobrze. Wysi?ek móg?by jednak sprawi?, ?e stworzy?by kolejny po „II Trill” klasyk. Tego aspektu przy pracy nad „Trill O.G.” niestety zabrak?o. Bun B bez ?adnych w?tpliwo?ci zas?uguje na 5 majków, je?li chodzi o ca?okszta?t twórczo?ci. Nowe wydawnictwo jednak powinno zgarn?? co najwy?ej trzy.



Podziel się: Bun B – Trill O.G.