Filadelfia nie jest mo?e wiod?cym miastem na scenie hiphopowej, lecz wyda?a co najmniej kilku raperów, którzy osi?gn?li sukcesy artystyczne i/lub komercyjne i na trwa?e umie?cili miasto w historii tej?e muzyki. Mo?na tu wspomnie? chocia?by Cassidy’ego (który b?dzie raczej przedstawicielem jedynie drugiej kategorii), czy Freewaya i jego g?o?ny solowy debiut zatytu?owany „Philadelphia Freeway”. Osob? jednak wiod?c? na lokalnej scenie, najbardziej charyzmatyczn? i posiadaj?c? najciekawszy dorobek muzyczny jest bez w?tpienia Beanie Sigel. Warto si? w tym momencie cofn?? do roku 2000, kiedy to ukaza?a si? debiutancka, dobrze przyj?ta przez krytyk? p?yta rapera, zatytu?owana „The Truth”. Sigel objawi? si? wtedy szerszej publiczno?ci jako raper posiadaj?cy poci?gaj?ce flow (z którym zwi?zane by?y te? pewne kontrowersje) i niebanalne teksty, potrafi?cy w sposób dosadny opisywa? cz?sto te niezbyt przyjemne aspekty ?ycia i mia?d??cy swoim braggadocio. Wszystko tak naprawd? zacz??o si? ju? wcze?niej, chocia?by przy okazji p?yty Memphisa Bleeka pt. „Coming of Age”, któr? wed?ug z?o?liwych komentatorów ukrad? Sigel niedo?wiadczonemu debiutantowi wyst?pem w jednym tylko utworze. Jakby nie by?o, to dopiero „The Truth” pozwoli?o raperowi zaprezentowa? si? wi?kszej ilo?ci osób, a oprócz dobrych recenzji kr??ek zdoby? uznanie fanów, ciesz?c si? umiarkowanym powodzeniem i pokrywaj?c si? z?otem, co by?o wtedy jednak zdecydowanie ?atwiejszym zadaniem ni? dzisiaj. Rok pó?niej Sigel powtórzy? sukces wraz z genialn? p?yt? zatytu?owan? „The Reason”, która ugruntowa?a jego pozycj? i renom?. Na kolejny kr??ek artysta kaza? publiczno?ci czeka? a? 4 lata. W roku 2005 ukaza?a si? p?yta „The B. Coming”, na której punkcie krytyka po prostu oszala?a. Problemy z prawem Sigela, o których mo?na by napisa? osobny artyku?, sprawi?y jednak, ?e znowu na jaki? czas raper znikn?? ze sceny. Teraz, prawie 3 lata pó?niej, Beans wraca z nowym materia?em zatytu?owanym „The Solution”. Tytu? wskazuje na pewn? ci?g?o??, smaczku premierze dodaje niedawny bardzo udany artystycznie powrót Freewaya, a wymagania publiczno?ci s? wysokie. Czy Beanie Sigel sprosta? wymaganiom?
Zdecydowanie tak. Na The Solution dostali?my 13 dopracowanych utworów, prezentuj?cych wysoki poziom w ka?dym niemal?e aspekcie. Wiadomo by?o od pocz?tku, ?e niezale?nie od poziomu produkcji, królem tej p?yty b?dzie jej autor, co w dzisiejszych czasach nie jest wcale takie oczywiste. Wiadomo by?o, ?e Beans dostarczy nam soczyste wersy, celne punchline’y, agresywne spostrze?enia zabarwione du?? dawk? z jednej strony wulgarno?ci, z drugiej lirycznego opanowania. Pytaniem móg? by? bilans mi?dzy pierwszymi a drugimi, a w przypadku tej produkcji akcent postawiony zosta? raczej na ekspresj? wypowiedzi, co wysz?o jej zdecydowanie na dobre, gdy? jest po prostu ciekawsza ni? poprzednie wydawnictwo rapera.
Pierwszym utworem, który atakuje uszy s?uchacza jest jednak niezbyt reprezentatywny dla ca?o?ci pierwszy singiel zatytu?owany All of the Above. Wyprodukowany przez The Runners i na potrzeby zdaje si? komercyjne prezentuj?cy lekko uproszczony styl Sigela, przez ortodoksyjnych fanów zosta? mo?e okrzykni?ty nieporozumieniem. Utwór zosta? jednak nagrany przede wszystkim po to, by dobrze p?yt? wypromowa? i je?li powi?kszy on zainteresowanie kr??kiem, to jest na pewno plusem wydawnictwa. The Runners dostarczyli firmowy podk?ad, R. Kelly dostarczy? firmowy refren i zwrotk?, co da?o do spó?ki mainstreamow? chwil? zapomnienia, któr? pokochaj? kluby, a w dalszej cz??ci p?yty ju? w tak czystej formie jej nie do?wiadczymy. Album zaczyna sie jednak agresywnie i taki styl przez d?u?szy czas Beans kontynuuje. W pierwszych kilku utworach odnajdujemy uliczne braggadocio traktuj?ce tak naprawd? o wszystkim i o niczym. Tytu?y Bout That czy You Ain’t Ready For Me mówi? tak naprawd? same za siebie i przes?ania utworów nie trzeba raczej t?umaczy?. Podkre?li? natomiast warto, ?e s? one przeprowadzone na wysokim poziomie wokalnym i lirycznym. Sigelowi zdarza si? co prawda, ?e wers mu si? nie zrymuje, jednak chwil? pó?niej rekompensuje to s?uchaczowi podwójnym rymem czy b?yskotliwym punchline’em. Na uwag? zas?uguje zw?aszcza drugi z wymienionych utworów, w którym go?cinnie pojawia si? Styles P i chemia mi?dzy wykonawcami dzia?a bardzo dobrze. Najlepszym jednak numerem z pierwszej cz??ci p?yty jest najbardziej chyba oczekiwana kolaboracja z Jayem-Z. Tematem utworu Gutted jest, ?agodnie mówi?c, krytyka osoby trzeciej, cechuj?cej si? takimi przymiotami jak fa?sz i, mówi?c eufemistycznie, specyficzna zaradno?? ?yciowa niezbyt ceniona w ?rodowisku raperskim. Warto jednak zauwa?y?, ?e niezale?nie od tematyki, niewielu jest raperów, którzy wytrzymaliby rywalizacj? na jednym tracku z samym Jayem-Z. Cho? zwrotka szefa Def Jamu ma w sobie wi?cej klasy i wdzi?ku, to w ?adnym wypadku nie mo?na powiedzie?, ?e Beans zosta? przez go?cia przy?miony.
Gdy przy wyprodukowanym przez Rockwildera, oryginalnym lecz niezbyt poci?gaj?cym na d?u?sz? met? utworze Pass the Patron konwencja zaczyna nas powoli m?czy?, p?yta oferuje nam zmian? klimatu. Chodzi? tu b?dzie bardziej o aspekt produkcji, gdy? sam Sigel jeszcze przez d?u?szy czas porusza? si? b?dzie w obr?bie podobnych zagadnie?. Kolejny wi?c utwór I’m In wraz z l?ejszym brzmieniem przynosi nam urozmaicenie, lecz tak naprawd? po kilku przes?uchaniach zaczyna nudzi? i zaliczam go do drugiego i zarazem ostatniego s?abego momentu The Solution. By? mo?e podk?ad nie wytrzymuje konkurencji, lecz chyba jednak sam Beanie niezbyt przekonuj?co rozwija temat relacji damsko-m?skich. Szczytem wirtuozerii jest natomiast numer Hustlas, Haze and Highways wyprodukowany przez duet Dre & Vidal, posiadaj?cy niemal?e jazzowy podk?ad i bogat? aran?acj?, na którym raper mo?e rozwin?? skrzyd?a i mimo agresywnego przes?ania ?wietnie uzupe?nia t? kompozycj? fortepianu, tr?bki i saksofonu, tworz?c, by? mo?e przez ten kontrast, najlepszy chyba utwór na p?ycie.
Raper z Filadelfii powraca jeszcze raz do dynamiki znanej z pierwszych kilku utworów wraz z numerem Judgment Day, powsta?ym na fali popularno?ci has?a like a rockstar i ??czenia rapu z elektryczn? gitar?. Najpowa?niejsze jednak swoje atuty zostawi? Sigel w przypadku tej produkcji na jej koniec. Po agresywnym rozliczeniu si? z wrogami i przypomnieniu publiczno?ci, kto rz?dzi w Filadelfii, przyszed? czas na spokojne i konceptualne refleksje cz?owieka, który przeszed? tak naprawd? du?o wi?cej ni? przeci?tny raper, deklaruj?cy si? jako gangsta. Utwór Rain z go?cinnym udzia?em Scarface’a prezentuje nam te ciemne aspekty rzeczywisto?ci, a klimatyczny podk?ad oparty na pianinie i dynamicznej perkusji oraz zmys?owy refren daj? nam do spó?ki porcj? wzruszaj?cego rapu. W numerze Dear Self Beans prowadzi rozmow? z samym sob? rozliczaj?c si? w pewnym stopniu z przesz?o?ci? i b??dami, zwalaj?c poniek?d cz??? winy na swoje rzekomo lepsze alter ego (It’s not me, but it’s you that I see, when I look at the mirror). P?yt? ko?czy utwór Prayer, b?d?cy nie tyle modlitw?, co rozwa?aniem na jej temat, co jest z kolei pretekstem do ma?ego rachunku sumienia.
Wydaje si?, ?e nikogo nie zdziwi? fakt, ?e Def Jam spó?ni? si? z wypuszczeniem teledysków do p?yty Freewaya, czego skutkiem by?a sprzeda? kr??ka w wysoko?ci 36 tysi?cy w pierwszym tygodniu. Wydawnictwo Sigela wydaje si? by? promowane bardziej profesjonalnie i by? mo?e ma szans? na lepszy wynik. Mimo wszystko nie wró?? p?ycie The Solution wielkiego sukcesu komercyjnego, ale musz
? przyzna?, ?e spe?ni?a moje oczekiwania i na sta?e zago?ci?a w g?o?nikach. The Solution to bez w?tpienia godna kontynuacja poprzednich produkcji, która ma szans? zadowoli? zarówno bardziej wymagaj?cych s?uchaczy jak i tych, którzy ceni? w muzyce przebojowo??. Pozostaje wi?c tylko wierzy?, ?e ekspresywny charakter Sigela nie wtr?ci go w kolejne tarapaty i dostaniemy wcze?niej ni? za 3 lata nast?pn? produkcj? od tego utalentowanego reprezentanta Filadelfii.
Krzysztof Saca?a a.k.a. Mr. Chris









