25.12.2004 | komentuj | Tagi wpisu: , , ,

Dissy, dissy, czyli na zachodzie bez zmian




Rozochocony sukcesami swoich komercyjnych singli Cassidy sta? si? bardziej odwa?ny – kr??? plotki, ?e rapper nagra? kawa?ek „I’m A Hustler” dissuj?cy Jay-Z. W utworze bazuj?cym na samplu z „Dirt Off Your Shoulder” Jaya, Cassidy zwraca si? do Cartera s?owami: „You made it a hot line/I made it a hot song”. Nawiasem mówi?c s? to s?owa samego Jaya pochodz?ce z kawa?ka „The Takeover”, który znalaz? si? na albumie „The Blueprint”. Wersy te Carter zadedykowa? swemu muzycznemu wrogowi – Nasowi. Niezale?nie od tego, jak skomplikowanie to brzmi, ca?? sytuacj? mo?na stre?ci? w trzech s?owach: Cassidy si? przechwala.

Tymczasem ?wiat niecierpliwie oczekuje dissa autortwa 50 Centa, który jest podobno wycelowany w Fat Joe i Jadakissa. Kawa?ek mia? zadebiutowa? na antenie nowojorskiego radia Hot 97 w audycji FunkMaster Flexa.

Do premiery jednak nie dosz?o – Flex postanowi? pozosta? neutralny i nalega? na niewrzucanie dissa do playlisty.

Kawa?ek ten pojawi si? na pewno na drugiej p?ycie 50 „The Valentine’s Day Massacre”, która uka?e si? 15 lutego 2005 roku.



Podziel się: Dissy, dissy, czyli na zachodzie bez zmian