27.08.2008 | 22 komentarzy

The Game – L.A.X. (recenzja)




The Game to raper tyle? denerwuj?cy co ciekawy. Odkryty niegdy? przez Dr. Dre i wypromowany przez 50 Centa – teraz, w 2008 roku, zas?uguje chyba na miano najbardziej nielojalnego wykonawcy hiphopowego XXI wieku. Mo?na tu wspomnie? chocia?by kampani? „G-Unot”, dzi?ki której cz??? „fanów” da?a si? przekona?, ?e The Game jest od swego oponenta „bardziej prawdziwy”, co do dzi

? mo?e wywo?ywa? jedynie u?miech politowania. W ostatnim czasie raper jednak nie zwolni? tempa. Próba sztucznego wywo?ania beefu z Jayem-Z, czy krytyka drugiego z mentorów – Dr. Dre – to tylko pierwsze z brzegu przyk?ady potwierdzaj?ce tez? o nielojalno?ci, wywo?anej w tym przypadku oczywist? ch?ci? zwi?kszenia zysków. Nic tak bowiem nie poprawia sprzeda?y jak kontrowersje i Game wydaje si? by? raperem, który wie o tym najlepiej. Wszystkie te wydarzenia nie musz? mie? jednak wp?ywu na warto?? samego albumu, wi?c po raz kolejny postaram si? skupi? wy??cznie na aspekcie artystycznym wydawnictwa.

Czytaj ca?o??



Podziel się: The Game – L.A.X. (recenzja)